Wiadukt nad Smoczą wyleciał w powietrze


Dwie sekundy i kilka tysięcy ton żelbetu z hukiem runęło do lasu. Poniemiecki wiadukt nad ul. Smoczą nie istnieje. Za pół roku stanie w tym miejscu nowy.

DSC05695DSC05694

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Godz. 10 rano. Inżynier

Ryszard Jankowski z firmy Spec-Min opodal wiaduktu, którym jeszcze dwa tygodnie temu jeździliśmy do Berlina, rozpoczyna odprawę. Kilkunastu ludzi dzieli na mniejsze ekipy.

- Wy pójdziecie na dół od strony Podjuch, wy zostaniecie na górze i będziecie obserwować aktualnie czynną jezdnię. Najpóźniej 15 min po godz. 11 jezdnia ma być oczyszczona i wznowiony ruch.

Przygotowania do wydarzenia, które trwało dwie sekundy, rozpoczęły się dwa tygodnie temu. Ludzie ze Spec-Minu w wiadukcie wywiercili prawie tysiąc dziur i umieścili w nich 120 kg dynamitu. Ładunki połączyli kablami.

Godz. 10.45. Proszę zamknąć ruch – krzyknął do krótkofalówki inż. Jankowski, spoglądając na zafoliowany harmonogram, na którym miał wypisany scenariusz działań – minuta po minucie.

DSC05688DSC05704

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nadzorujący akcję ze strony policji aspirant sztabowy Zbigniew Szufletowski ma nadzieję, że zatrzymanie pojazdów na autostradzie nie potrwa długo. – Gdy wysadzali sąsiedni wiadukt, po siedmiu minutach od wybuchu auta ruszyły – mówi.

- Tu trójka, ruch zamknięty, tu piątka, ruch zamknięty – zgłaszają się posterunki.

- Proszę o jeden sygnał – zakomunikował Jankowski.

Nad lasem rozległ się krótki dźwięk syreny.

- Proszę wszystkich o pozostanie na nasłuchu – kontynuował kierowanie akcją Jankowski.

Dalej minuty zaczęły jakby biec szybciej. Każdy z pracowników i obserwatorów znalazł swoją pozycję.

- Proszę podłączyć sieci do magistrali – padła kolejna komenda, po której wykonaniu dopiero ładunki stały się niebezpieczne.

Godz. 10.57: – Podać dwa przeciągłe sygnały.

Znów odezwała się syrena.

Godz. 10.59: – Podać jeden krótki – ostatni raz zawołał Jankowski, a po sygnale człowiek w lesie zaczął odliczanie: dziesięć, dziewięć, osiem, siedem… trzy, dwa, jeden. Wysadzać!

DSC05714Huk, błysk, mnóstwo dymu i trzęsąca się ziemia. Po chwili 152-metrowy wiadukt (w kawałkach) leżał na ziemi, a wszyscy wokół rozluźnieni i uśmiechnięci gratulowali sobie nawzajem.

Godz. 11.05: – Nad lasem rozległy się trzy sygnały. To znaczy, że wszystkie ładunki wybuchły, na autostradzie nie ma odłamków i można wznowić ruch.

Wyburzanie wiaduktu nad ul. Smoczą to kolejny etap przebudowy autostrady A6 pomiędzy Kluczem i Kijewem. Inwestycja rozpoczęła się w październiku 2005. Dotychczas zbudowano nową jezdnię południową (wiodącą w stronę morza), a na niej 14 mostów i wiaduktów. Wczoraj wysadzony wiadukt jest częścią jezdni północnej. Budowa 7,7 km nowej

autostrady ma kosztować 114 mln 219 tys. zł i zakończy się w sierpniu 2007 r.

 

 

DSC05715

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mariusz Rabenda 2006-12-20 source: http://www.skyscrapercity.com